Polski ład…

Pamiętamy jak to nie tak dawno PiS dziękował pracownikom służby zdrowia za olbrzymi wysiłek i zaangażowanie w walce z epidemią. 15 maja hucznie ogłoszono plan rozwoju ekonomicznego Polski, nazwanego dumnie polskim ładem. Szczególnie zainteresował mnie punkt dotyczący służby zdrowia. Wzrost nakładów do poziomu 6% PKB w ciągu dwóch lat a w ciągu kilku następnych nawet do 7%. Coś pięknego. Niestety, mina zrzedła gdy pan Premier wyjaśnił skąd zamierza pozyskać dodatkowe pieniążki na to dofinansowanie. Punkt pierwszy – powiązanie stawki ubezpieczenia zdrowotnego z wysokością przychodu, punkt drugi – brak możliwości odliczenia ubezpieczenia zdrowotnego od podatku. Co z tego wynika? Olbrzymia większość lekarzy i pielęgniarek aby móc w miarę godnie zarabiać, oprócz pracy etatowej ma jeszcze zarejestrowaną jednoosobową działalność gospodarczą i pracuje dodatkowo w innych podmiotach medycznych lub gabinetach prywatnych. Po wprowadzeniu planowanych przez PiS zmian ich obciążenie podatkowe zdecydowanie wzrośnie. Co wtedy będą musieli zrobić aby przynajmniej pozostać na dotychczasowym poziomie finansowym? Proste. Zwiększyć ceny dla potencjalnych pacjentów w gabinetach prywatnych lub wynegocjować wyższe stawki w podmiotach medycznych. Jeżeli podmiot medyczny zdecyduje się zwiększyć wynagrodzenie lekarzowi lub pielęgniarce to też będzie musiał zwiększyć ceny dla pacjentów lub przeznaczyć jeszcze większy procent uzyskiwanych przychodów z NFZ na wynagrodzenia personelu. Kto więc zapłaci ostatecznie za te zwiększone nakłady na zdrowie w Polsce? W pierwszym rzędzie sami pracownicy służby zdrowia ale docelowo oczywiście wszyscy obywatele. I to jest jak najbardziej logiczne. Trzeba to wszystkim uświadomić. Rząd nam nic nie da bo Rząd nic nie ma. PKB to wszystko nasze, wspólne. Rząd co najwyżej swoimi głupimi działaniami i rozdawnictwem nie swoich pieniędzy doprowadzić może w końcu do hyperinflacji. Czego sobie i nikomu nie życzę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Co tam panie w PiSuarze.... Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.